bannner
Najczęstsze przyczyny odmowy wypłaty odszkodowania

Spis treści

  1. Stosowanie zamienników
  2. Czym jest amortyzacja (merkantylny ubytek wartości)?
  3. Uśrednione ceny pojazdów w oparciu o programy Audatex, Eurotax
  4. Warsztat samochodowy – zarzewiem problemu
  5. Stawki roboczo godzinne – Jedna Roboczo Godzina (JRG)
  6. Podatek VAT
  7. Uzależnienie od faktycznie poniesionych kosztów (naprawy/holowania)
  8. Pojazd zastępczy
  9. Uznanie określonych uszkodzeń jako niezwiązanych z wypadkiem
  10. Szkoda całkowita

Stosowanie zamienników


Po zgłoszeniu szkody rzeczowej (np. pojazdu) otrzymujemy pismo od Ubezpieczyciela, w którym ten wycenia się naszą szkodę używając zamienników dla części oryginalnych – wyjaśniając, że są równie dobre, spełniają określone wymogi i są równie bezpieczne.
W oparciu o takie zamienniki Towarzystwo Ubezpieczeń tworzy kalkulacje, wypłacając nam kwotę tychże zamienników. Czy oby na pewno przystać na taką wycenę?

Kwestia jakość i hipotetyczna sytuacja: Części zamienne, z pewnością są tańsze (jeśli o tym nie wspomnij TU), ale ich jakość może odbiegać od jakości jaką gwarantuje producent. Jeśli dojdzie do innego zdarzenia drogowego, nikt nie da nam gwarancji, że zderzak z gorszego materiału, zamortyzuje uderzenie tak jakby to miało miejsce z jego oryginalną wersją. Jeden z naszych Klientów stwierdził, że stosowanie części zamiennych w pojeździe to tak jakby zastąpić łańcuch, sznurkiem. Wprawdzie jeśli się okaże, że zajdzie potrzeba użycia wspomnianego sznurka, to może się okazać, że nie wytrzyma on takiego napięcia jakby się tego oczekiwało – co może się przełożyć na zdrowie lub życie podróżujących. Co więcej i co ciekawe, niby zamienniki to odpowiedniki gatunkowe i jakościowe takie same co oryginały, ale jak przyjdzie do kolejnego zniszczenia pojazdu, przy użyciu uprzednio zamienników, to Towarzystwo Ubezpieczeń wypłaci jeszcze mniej argumentując, że są to tylko zamienniki a nie części oryginalne – czyli jednak to samo, ale jednak nie to samo. Ubezpieczyciel zawsze stosowanie do sytuacji wybierze wariant dogodniejszy dla siebie, więc jest o co walczyć.

Faktyczne realia: udając się do mechanika, nie będzie on zamawiał tańszych cześć (przykładowo z Chin), żeby było tak tanio jak wyliczył to Ubezpieczyciel i żeby zmieścić się w tych granicach cenowych. Także trzeba mieć na względzie, że w nowszych samochodach nie da się zamontować części zamiennych nieznanego pochodzenia, bowiem system komputerowy pojazdu nie będzie się uruchamiał wyczuwając element z poza układu, np. taka sytuacja może choćby zaistnieć przy wymianie reflektora. Może być konieczne dopłata za ingerencje w oprogramowanie komputera – co w przyszłości może nas narazić na utratę gwarancji systemowych pojazdu. Finalnie trzeba też stwierdzić, że samochód w jakieś części konstrukcji pozostanie „słabszy”.

Ubezpieczyciel może zastosować cenny zamienników, jeśli poszkodowany nie wyrazi sprzeciwu takiej kalkulacji kub jeśli w pojeździe były uprzednio stosowane cześć zamienne (odnosi się to tylko do zakresu tych cześć, które obecnie są uszkodzone a wcześniej były uprzednio wymienione).

Uchwała Składu Siedmiu Sędziów z dnia 12 kwietnia 2012 r. sygn. akt: III CZP 80/11 „Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi.”

W cytowanej uchwale nie ma wprost, stwierdzenia, że użycie części zamiennych stanowi błędną praktykę, ale wskazuje się, że – zawsze trzeba indywidualnie rozpatrzyć sprawę. Nie można bowiem wykluczyć sytuacji gdzie np. szkodzie uległ samochód Fiat 125, a jego właściciel będzie dochodził części oryginalnych. Wymiana większej części pojazdu okazałaby się zwiększaniem jego wartości ponad stan. Dlatego SN nie zdecydował się na taki „automatyzm” – że stosowanie cen zamienników za każdym razem jest błędnym rozwiązaniem. Kwestię tę pozostawiono do rozwagi. Jeśli zdroworozsądkowo (i na chłodzono) dochodzimy do wniosku, że wypłacona kwota jest zbyt niska, powinniśmy się odwołać od takiego stanowiska Towarzystwa Ubezpieczeń, a jeśli jesteśmy po naprawie pojazdu (i otrzymaniu udokumentowanych faktycznych kosztów naprawy) przesłać je do Ubezpieczyciela i wezwać o różnice.

Bardzo uzupełniająco w zakresie tego tematu, trzeba też wspomnieć o zagadnieniu utraty wartości handlowej pojazdu, wszakże nawet poprawne wykonanie naprawy, zmniejszy wartość naszego samochodu u potencjalnego kupca, który się dowie, że pojazd jest powypadkowy. W tym zakresie wypowiedział się nawet Sąd Najwyższy w dniu 12 października 2001 r. (sygn. akt III CZP 57/01) stwierdzając, że „odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie.” Odradzałbym jednak wysuwania takiego roszczenia w postępowaniu sądowym, bez pełnomocnika.

Czym jest amortyzacja (merkantylny ubytek wartości)?

Amortyzacja (określana też jako merkantylny ubytek wartości) oznacza, że odszkodowanie jest pomniejszane o część kosztów naprawy pojazdu, która odpowiada zużyciu. W uproszczeniu można powiedzieć, że Ubezpieczyciel eksponuje stanowisko, iż skoro pojazd był już eksploatowany, to jego części były w mniejszym lub większym stopniu zużyte, w związku z tym pomniejsza wypłatę wartości odszkodowania o to zużycie (amortyzacje). Pozostaje pytanie w jaki sposób towarzystwo ustala amortyzację?

Towarzystwo Ubezpieczeń sprawdza datę wyprodukowania pojazdu, pierwszego przeglądu, oblicza czas istnienia i faktycznej eksploatacji pojazdu. Możliwe że też są uwzględniane dodatkowe kryteria takie jak: marka,przebieg pojazdu, liczba zdarzeń drogowych (wypadków) w jakich brał udział; zastosowania w nim części zamiennych, i innych czynników wg kryteriów danego Ubezpieczyciela. Następnie dane te wprowadza do programów komputerowych typu Eutotax, Audatex etc., gdzie programy te w sposób tabelaryczny przedstawiają urealnioną cenę części pomniejszoną o procentowy współczynnik amortyzacji. W jaki sposób mam zweryfikować to jakim współczynnik przyjęło Towarzystwo Ubezpieczeń i czy ono jest słuszne?

Biorąc pod uwagę, że Towarzystwa Ubezpieczeń według bliżej nieokreślonych i tylko sobie znanych współczynników, określają parametry amortyzacji to może być to trudne. Aby skonfrontować ich rzetelność należałoby udać się do rzeczoznawcy, aby ten wykonał opinię – w tym samym programie, na dzień zdarzenia – przy parametrach obiektywnie „neutralnych”. Praktyka konfrontacji przy użyciu takich prywatnych opinii pokazuje, że Towarzystwa Ubezpieczeń co najmniej w wymiarze 20% zaniżyły wartość faktycznego uszkodzenia.

Uśrednione ceny pojazdów w oparciu o programy Audatex, Eurotax

Ubezpieczyciel dokonał wyliczenia szkody (na pojeździe) przeliczając ją według uśrednionych cen pojazdów w programach takich jak Audatex, Eurotax. Po czym okazało się, że faktyczne koszty naprawy warsztatowej są wyższe niż wyliczenia z programów. Wówczas trzeba przesłać do Ubezpieczyciela dokumenty stwierdzające wyższe koszty oraz wnosić o wyrównanie wartości. Prawo też może pomóc?

Śpieszy nam Uchwała SN z dnia 16 czerwca 2003 r. sygn. akt: III CZP 32/03 stwierdzająca, że „Odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku.”

Warsztat samochodowy – zarzewiem problemu


Na każdym etapie postępowania mogą pojawić się problemy; i jeśli chodzi o wybór warsztatu (pierwszego z brzeg) to dla niektórych Towarzystw Ubezpieczeniowych, nasz wybór co do warsztatu wcale może nie być taki oczywisty. Wszakże oczami ubezpieczyciela, można wyobrazić sobie sytuacje gdzie poszkodowany udaje się do zaprzyjaźnionego mechanika, który wystawia mu przychylniejszą wycenę czy zawyżoną fakturę. Dlatego czasami w ramach ostrożności i czystej kultury (wszakże może Ubezpieczyciel akurat to w naszą stronę wykaże uprzejmość), to dobrze było by zapytać Towarzystwo Ubezpieczeń w którym zakładzie rekomenduje wykonać naprawę (naturalnie jeśli jest to w granicach sensownego dojazdu) – aby wyeliminować za wczasu ten zarzut. Jeśli okaże się, że w naszej okolicy jest autoryzowany serwis ubezpieczyciela, to bardzo możliwe, że naprawa pojazdu odbędzie się „bezgotówkowo”. Towarzystwo Ubezpieczeń rozlicza się wówczas bezpośrednio z warsztatem. Jedyną czujność jaką należy wykazać, to znajomość zapisów dodatkowej polisy autocasco (AC), bowiem w zależności od Ubezpieczyciela polisy te różnią się w warunkach i może się okazać, że polisa nie będzie obejmować wszystkich kosztów napraw, a jeśli oddamy pojazd do naprawy w najdroższym warsztacie w mieście – to może być spore zaskoczenie na końcu, że niektóre koszty będzie trzeba pokryć z własnych środków. Czy są tu jeszcze jakieś haczyki?

No niestety tak. Źródła informują, że na polskim rynku jeśli chodzi o rozliczanie bezgotówkowe to ma ono miejsce w około 30% ogółu spraw. Problem może się pojawić np. w sytuacji kiedy sprawca zdarzenia, stwierdzi że jednak zmienia zdanie i kwestionuje swoje zawinienie, wówczas Towarzystwo Ubezpieczeń w związku z wątpliwością sytuacji nie wypłaci serwisowi, a jeśli auto będzie po naprawie, warsztat bardzo możliwe że zdecyduje się na obciążenie nas. Wówczas jeśli my nie będziemy chcieli zapłacić warsztatowi argumentując to przecież ideą bezgotówkowości, może zdarzyć się kuriozalna ale wydarzalna sytuacja, że samochód nie zostanie nam wydany. Wezwanie policji również może nie poskutkować, bowiem każdy ma tu swoje racje, a policja nie jest od analizowania spraw cywilnych. Wracając do argumentacji w tej części, należy także uważać, że warsztaty te zwykle chcą używać jak najtańszych części, dla minimalizacji kosztów, pomijając przy tym właściciela, więc dobrze się rozeznać w temacie jakiego rodzaju i jakiej jakości serwis będzie montował części. Pamiętać bowiem o tym należy, że Ubezpieczyciel nie odpowiada w żaden sposób za jakość naprawy, natomiast w jego interesie leży aby postępowanie zakończyć jak najszybciej. Więc jeśli przy odbieraniu pojazdu mamy jakieś zastrzeżenia najlepiej od razu je zgłaszać.

Stawki roboczo godzinne – Jedna Roboczo Godzina (JRG)

Bez dwóch zdań uszkodzony pojazd wymaga naprawy, Towarzystwo Ubezpieczeń (lub serwis) poinformowało o wycenie uszkodzonych części, jednak części same się nie wymienią i wymagana jest pomoc ze strony osób mechanika. Trzeba zatem doliczyć koszty naprawy. Polegało to będzie na przeliczeniu ile godzin będzie wymagało (lub było poświęcone) na reperowanie pojazdu. Będzie to zatem iloczyn czasu potrzebnego na dokonanie naprawy oraz stawki za jedną roboczogodzinę prac (blacharskich, mechanicznych i lakierniczych). W zależności od warsztatu, jego renomy, autoryzacji, wielkości, lokalizacji i innych czynników koszty w różnych serwisach – będą różne. Niezależnie od powyższego Towarzystwo Ubezpieczeń musi określić czas naprawy i ustalić przy tym stawkę za roboczogodzinę. Zaś jeśli chodzi o koszty wyliczane przez Towarzystwa Ubezpieczeń są one uśredniane, co znaczy tyle, że na konkretnym przypadku mogą one się okazać niewystarczające. Zatem jakimi stawkami JRG posługują się Ubezpieczyciele?

Według analizy z skarg kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych, ubezpieczyciele stosują następujące stawki za roboczogodzinę:

  1. w przypadku kwalifikacji szkody jako całkowitej – od 80 zł do 150 zł netto, wskazując, że są to średnie stawki na danym rynku;
  2. w przypadku kwalifikacji szkody jako częściowej, likwidowanej metodą kosztorysową – od 41 zł do 70 zł netto, wskazując również, że są to średnie stawki na danym rynku;
  3. w przypadku dokonania naprawy i przedstawienia na to dowodu – ubezpieczyciele dokonują weryfikacji stawek za roboczogodzinę do poziomu od 90 zł do 100 zł netto, wskazując także, że są to średnie stawki na danym rynku;
  4. w przypadku szkód likwidowanych z dobrowolnego ubezpieczenia autocasco – ubezpieczyciele po otrzymaniu dokumentu potwierdzającego dokonanie naprawy dokonują weryfikacji stawek za roboczogodzinę do poziomu od 90 zł do 130 zł netto, wskazując, że są to średnie stawki na danym rynku.

Według informacji stawki rynkowe wahają się w granicach: warsztaty nieautoryzowane – od 80 do 100 zł netto, warsztaty autoryzowane – od 120 do 125 zł netto. „Zestawienie wysokości stawek za roboczogodzinę w poszczególnych województwach w warsztatach zrzeszonych w organizacjach rzemieślniczych Związku Rzemiosła Polskiego pozwala określić stawki następująco: stawka minimalna, średnia dla wszystkich województw – 85 zł netto, stawka maksymalna, średnia dla wszystkich województw – 174 zł netto. Po przeanalizowaniu stawek stosowanych przez zakłady ubezpieczeń w kosztorysach napraw w przypadku szkód częściowych można zauważyć, iż stawki za roboczogodzinę zawarte w kosztorysach opracowywanych przez zakłady ubezpieczeń nie mają żadnego uzasadnienia w realiach rynkowych.” Informacja zaczerpnięta z Monitor Ubezpieczonych #61 czerwiec 2015 ISSN 2353-8880

Finalnie panuje stwierdzić, że stawki ustalane przez Towarzystwa Ubezpieczeń nijak się mają do rzeczywistości. Więcej informacji na ten temat znajdziecie Państwo na stronie Rzecznika Ubezpieczonych, którą gorąco polecam.

Podatek VAT

Czasami Towarzystwa Ubezpieczeń stosują taki zabieg prawny, że od odszkodowania odliczając podatek VAT. Praktykę taką SN ocenił w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r., III CZP 150/06 w następujący sposób „Odszkodowanie przysługujące na podstawie umowy ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego za szkodę powstałą w związku z ruchem tego pojazdu, ustalone według cen części zamiennych i usług, obejmuje kwotę podatku od towarów i usług (VAT) w zakresie, w jakim poszkodowany nie może obniżyć podatku od niego należnego o kwotę podatku naliczonego.” Co to w praktyce oznacza?

Oznacza to przede wszystkim tyle, że podmiotom nie prowadzącym działalności gospodarczej czyli np. osobom fizycznym urząd skarbowy przy rozliczeniach podatkowych, nie zwróci VAT’u czyli będą oni musieli pokryć koszty naprawy (tj. VAT) z własnej kieszeni, co jest sprzeczne z istotą pełnego odszkodowania wyrażoną w art. 361 § 2 k.c. Ale czemu Ubezpieczyciel w ogóle wpadł na taki pomysł?

W hipotetycznej sytuacja niedokonania przez poszkodowanego naprawy pojazdu i przyjęcia za bazowe wyliczenia oparte na metodzie kosztorysowej przez Ubezpieczyciela, poszkodowany w związku z brakiem faktycznej naprawy nie będzie musiał odprowadzać podatku (VAT), czyli we tej hipotetycznej sytuacji nie poniesie w tym zakresie szkody. Sąd Najwyższy wypowiedział się w tym zakresie, problem został zgłoszony przez Rzecznika Ubezpieczonych, do sprawy przyłączył się również Prokurator Prokuratury Krajowej. Sąd po rozważeniu sprawy podjął prawotrwórczą uchwałę w składzie 7 sędziów, w dużym uproszczeniu, że – podatku VAT nie można odliczać od odszkodowania w przypadku osób fizycznych. I jeśli się tak stało, a nie prowadzisz działalności gospodarczej, powinieneś złożyć Towarzystwu Ubezpieczeń oświadczenie, że nie jesteś płatnikiem VAT’u i wezwać o jego zwrot. Jeśli chodzi o osoby prowadzące działalność gospodarczą, to zachowanie Towarzystwa Ubezpieczeń jest możliwe, odsyłam do źródła (dodatkowo orzeczenie sygn. akt: CZP 14/97).

Uzależnienie od faktycznie poniesionych kosztów (naprawy/holowania)

Argumentem dość częstym w decyzjach Ubezpieczyciela jest twierdzenie, że nie wypłaci nam żądanej kwoty bo nie udowodniliśmy, ile zapłaciliśmy za naprawę. I to stanowisko obejmuje także sytuacje, gdy poszkodowany przedkłada Towarzystwu Ubezpieczeń wycenę naprawy (a nie koszty naprawy – faktura, paragon). Ubezpieczyciel wskazuje w pismach, że odszkodowanie ma zmierzać do wyrównania szkody jaka powstała, a naprawa jest kosztem celowym, w związku tym szkoda w naszym budżecie pojawi się z chwilą opłacenia naprawy, zaś kalkulacja naprawy (tzw. wycena), jeszcze nie powoduje takiej szkody. Jak jest naprawdę?

Jest tu sporo polemiki prawniczej, w którą nie chciałbym Państwa wciągać, bo po to są prawnicy. Od strony poszkodowanych mogę powiedzieć, że szkoda w naszym budżecie powstała z chwilą wyrządzenia szkody (auto straciło na wartości), zaś zrobienie samej wyceny, jest koniecznym rozszerzeniem szkody (już powstałej) dla celów dowodowych – za które Ubezpieczyciel też powinien zapłacić*. Dodatkowo można powiedzieć, że skoro pojazd stracił na wartości, to na Ubezpieczycielu ciąży obowiązek wyrównania ubytku wartości, i w cale nie musi się to objawiać przez naprawę (restytucję) pojazdu czyli przywrócenia go do stanu przed wypadkiem, ale może odbyć się też przez wypłatę rekompensaty finansowej, więc możemy wybrać jedno z dwóch. Wszakże można wyobrazić sobie sytuacje czysto hipotetyczną, że pojazd w których podróżowaliśmy wzbudza w nas smutne emocje i zawsze będzie się nam z czymś kojarzył. W związku z tym nie musimy za wszelką cenę robić naprawy, bo tak żąda Ubezpieczyciel. Odszkodowanie należy się mimo to i możemy je przeznaczyć wg własnego uznania.

Podobnie kwestia się ma z holowaniem (jest to koszt celowy i konieczny). Tyle, że trzeba wykazać dozę przezroczyści, jeśli okaże się, że pojazd był holowany z Zakopanego do Sopotu, dlatego że tam mieszkasz, albo że nie tylko że tam mieszkasz ale tam był dobry mechanik to argumentacja ta może okazać się niewystarczająca. Tutaj Towarzystwa Ubezpieczeń mogą podnieść także kwestie tego, że dokonano firmy lawetującej, jednej z droższych, wówczas również jest problem, bowiem na poszkodowanym ciąży obowiązek nie zwiększania szkody i towarzystwo może mieć prawo nie zrefundować w jakieś części (możliwe że większej), zawsze taką sprawę należy oceniać indywidualnie. Trzeba przy tym pamiętać, ze osoby poszkodowane mogą być w szoku powypadkowym i nie być w stanie podejmować w rozsądny sposób podejmować decyzji. Bądź może się zdarzyć kiedy to poszkodowany został przewieziony do szpitala, a wyboru holownika dokonała Policja.

W uchwale z dnia 15 listopada 2001 r. (sygn. akt III CZP 68/01) stwierdził, „że obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawić; odszkodowanie bowiem ma wyrównać uszczerbek majątkowy powstały w wyniku zdarzenia wyrządzającego szkodę, istniejący od chwili wyrządzenia szkody do czasu, gdy zobowiązany wypłaci poszkodowanemu sumę pieniężną odpowiadającą szkodzie, ustaloną w sposób przewidziany prawem.”

Pojazd zastępczy

W związku z tym, że pojazd jest w warsztacie, wypożyczyłeś auto z wypożyczalni. Wszakże codzienność dnia wymagała od poszkodowanego, dojazdu do pracy, dowozu dzieci czy innych celowych przejazdów. Jednak się okazuje, że Towarzystwo Ubezpieczeń tak tego nie widzi. Jego zdaniem, skoro nie prowadziłeś działalności gospodarczej, wymagającej pojazdu – to nie należy się odszkodowanie wcale, bądź należy się jedynie w określonej części. Co na to prawnicy?

Stanowisko takie nie zasługuje na aprobatę. Sprawy gdzie Ubezpieczyciele nie refundują kosztów wypożyczenia pojazdu, bądź je refundują w jakimś zakresie – zdarzają się coraz rzadziej. Dzieje się tak dlatego, że Sąd Najwyższy podjął stanowczą uchwałę w sprawie rozpatrywanej pod sygnaturą akt IV CK 672/03 z dnia 8 września 2004 r., stwierdzając, że „utrata możliwości korzystania z rzeczy wskutek jej zmieszczenia stanowi szkodę majątkową”. Sąd Najwyższy nawet tego zdania, że pojazd przeznaczony do kasacji, nie przesądza o tym, iż poszkodowany nie może wynająć pojazdu zastępczego.

Uznanie określonych uszkodzeń jako niezwiązanych z wypadkiem

Towarzystwo Ubezpieczeń w swojej decyzji odmawia wypłaty i wskazuje, że uszkodzenia te istniały przed wypadkiem. Jest to możliwe, jednak jeśli chodzi o pojazd bezwypadkowy, opinia rzeczoznawcy (opinia biegłego), powinny rozwiać takie wątpliwości (przykładowo badanie grubości lakieru).

Szkoda całkowita

Towarzystwa Ubezpieczeń bardzo często orzekają, że koszty naprawy przekraczają koszty wartości pojazdu, co sprawia że nieekonomicznym jest jego naprawianie. W zależności od Towarzystwa Ubezpieczeń, szkodę całkowitą przyjmuje się jeśli wartość naprawy przekracza 50% wartość pojazdu. Dla Ubezpieczyciela wygodniej jest uznać szkodę jako całkowitą, zaś pojazd jako wrak. Sądu Najwyższego w dniu 12 stycznia 2006 r. (sygn. akt III CZP 76/05) uznał, że „należy uznawać tylko te koszty naprawy, które przekraczają 100% wartości pojazdu sprzed szkody.” Jeśli Towarzystwo Ubezpieczeń stwierdzić szkodę całkowitą, to mimo to możesz żądać kalkulacji naprawy, a nie oddanie na złom.

Jeśli powyżej nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie, napisz do nas.

 


Szanowni Państwo zajmujemy się również odzyskiwaniem pieniędzy od nierzetelnych kontrahentów (osób fizycznych, firm).

Zobacz naszą inne stronę tutaj.